Niezwykłe spotkania, wspaniali ludzie i ich domy, czyli nasze relacje z Dnia Otwartych Domów Przysłupowych. Odcinek 1.

Dziękujemy gospodarzom niesamowitych bogatyńskich domów, którzy w przemiłej atmosferze oprowadzili nas po swoim dobytku. Dzięki uprzejmości właścicieli usłyszałyśmy wiele ciekawych informacji na temat naszej regionalnej architektury. Były też historie rodzin, które musiały włożyć wiele czasu i wysiłku w odbudowę, wystrój, a nawet translokację domów przysłupowych. Odwiedziłyśmy pensjonaty „U Eweliny”, „Dom Zegarmistrza” i dom przy ul. Słowackiego.

„Wszystko robiliśmy sami”
Szczególnie ujęła nas historia rodziny, która przez swoje przywiązanie do domu nie dała za wygraną i po niszczycielskiej powodzi w 2010 roku postanowiła przenieść i odbudować budynek. Nie było to łatwe zadanie, decyzja o translokacji spotykała się z dużym zdziwieniem. Rozbiórki dokonano w 2012 roku – trwała ona dwa tygodnie. Właściciele z pomocą innych członków rodziny własnymi rękami wyremontowali dom, zachowując jego oryginalne elementy. Dzisiaj, w nowej lokalizacji, zamieszkuje go kilka pokoleń. Nie da oddać się słowami klimatu tego miejsca.

Okazuje się, że przysłupowe pensjonaty cieszą się dużym zainteresowaniem – przez cały rok odwiedza je mnóstwo turystów nie tylko z Polski. Sprzyja temu atrakcyjne położenie Bogatyni (styk trzech granic). Oryginalne, drewniane konstrukcje zachwycają swoim wyglądem, jednak aby takie miejsce mogło funkcjonować, trzeba włożyć w nie mnóstwo pracy. Zdaniem właścicieli warto, ponieważ dom oddaje poświęcony wysiłek. Przy budowie można skorzystać z dotacji.

„Te domy wasze to taki skansen”
Nie wszyscy jednak patrzą przychylnie na pielęgnowanie piękna naszej regionalnej architektury – właściciele spotykali się z niemiłymi komentarzami, a przecież zachowanie tradycji i świadomość tego, co dla Górnych Łużyc jest charakterystyczne, są bardzo ważne. Wystarczy się rozejrzeć, niekoniecznie uciekać się do stylu zakopiańskiego, ponieważ też mamy coś wyjątkowego i to na wyciągnięcie ręki. Alternatywą dla zwolenników współczesnych wnętrz, są projekty nowych przysłupów, które wpisują się w charakter kulturowy regionu. Ilość domów przysłupowych w Bogatyni zmniejszyła się na przestrzeni lat, dlatego warto doceniać odrestaurowane budynki i zauważać te, które renowacji potrzebują. Po spacerze polecamy wybrać się się na przepyszne ciasto do „Domu Zegarmistrza”.

Jeszcze raz dziękujemy za poświęcony nam czas,

Kamila Cepowska (klasa 2 G), Julia Rydarowicz (klasa 2J)