Trzy klasy, pięć dni, dziesiątki wspólnych chwil i mnóstwo niezapomnianych wrażeń – tak można w skrócie opisać naszą wyprawę w Bieszczady. Wyruszyliśmy jeszcze w środku nocy, ale zmęczenie szybko ustąpiło miejsca ciekawości i radości!
Pierwszego dnia poznawaliśmy historię i kulturę regionu. W Rymanowie odwiedziliśmy Hutę Szkła Artystycznego Sabina, gdzie z zachwytem obserwowaliśmy proces powstawania szklanych arcydzieł. Następnie ruszyliśmy do Sanoka, by zwiedzić skansen i Miasteczko Galicyjskie. Na zakończenie dnia czekała na nas dawka sportowych emocji i przede wszystkim ogrom śmiechu podczas turnieju Bumper Ball.
Drugi dzień spędziliśmy wśród bieszczadzkiej przyrody. Podziwialiśmy panoramę gór z punktu widokowego w Lutowiskach, odwiedziliśmy zabytkową cerkiew w Smolniku, a następnie ruszyliśmy na górski szlak. Wędrówka na Małą i Wielką Rawkę dostarczyła nam nie tylko pięknych widoków, ale również sporo satysfakcji.
Trzeciego dnia czekała na nas kolejna porcja atrakcji. W Uhercach Mineralnych wsiedliśmy na Bieszczadzkie Drezyny Rowerowe, gdzie wspólnymi siłami pokonywaliśmy trasę, świetnie się przy tym bawiąc. Następnie pojechaliśmy do Soliny. Spacer po koronie zapory, przejazd kolejką gondolową i widoki na rozległy Zalew Soliński zrobiły na nas ogromne wrażenie. Nie zabrakło również czasu na spacer, zakup pamiątek i podziwianie pięknej panoramy jeziora z Polańczyka.
Czwarty dzień przyniósł kolejną porcję emocji – tym razem na wodzie! Po szkoleniu dotyczącym bezpieczeństwa wsiedliśmy do pontonów i ruszyliśmy Sanem. Niski poziom wody sprawił, że spływ nie należał do najłatwiejszych. Czasem trzeba było mocniej popracować wiosłami, znaleźć odpowiedni tor i wspólnie poradzić sobie z kolejnymi przeszkodami. Była to nie tylko dobra zabawa, ale też prawdziwa próba sił, wytrwałości i charakteru. Najważniejsze jednak, że wszystkim udało się dotrzeć do celu!
Później odwiedziliśmy ruiny klasztoru Karmelitów Bosych w Zagórzu, a z wieży widokowej spojrzeliśmy na malowniczą okolicę.
Ostatni dzień naszej wyprawy był pełen zagadek i rywalizacji. W Sanoku czekała na nas gra terenowa, podczas której musieliśmy wykazać się sprytem, spostrzegawczością i umiejętnością współpracy. Kilometry trasy, zadania, logiczne zagadki i poszukiwanie skarbu sprawiły, że nawet ostatnie godziny wycieczki były pełne emocji.
Pięć dni minęło bardzo szybko. Dopisała nam piękna pogoda i wróciliśmy do domu z mnóstwem zdjęć, wspomnień i uśmiechów. To była naprawdę udana wyprawa!







































