Warning: file_exists(): Unable to find the wrapper "https" - did you forget to enable it when you configured PHP? in /home2/loo/domains/lo.zgorzelec.org/public_html/wp-content/plugins/stratum/includes/scripts-manager.php on line 133
Herb szkoły

Zagroda Kołodzieja i tajemnica Misia-Rudolfa, czyli ciąg dalszy Dnia Otwartych Domów Przysłupowych. Odcinek 2.

Zanim podzielimy się wrażeniami z Dnia Otwartych Domów Przysłupowych, chcemy podziękować pani Elżbiecie Lech-Gotthardt za opowiedzenie nam tej ciekawej historii.

Historia niezwykłego misia, który nas zauroczył, rozpoczęła się podczas spaceru po zniszczonej wsi Wigancice. Wtedy to właśnie pani Elżbieta zauważyła w oknie misia. Nie zastanawiając się ani chwili, wzięła go ze sobą do domu i schowała w magazynie jako pamiątkę po owej wsi. Po pewnym czasie wyciągnęła go ze schowka i zaniosła do świeżo co przetranslokowanej Zagrody Kołodzieja. Córka pani Elżbiety miała wtedy 2 lata i po spotkaniu z nim przestała mówić. Dzieci w tym wieku są bardzo rozgadane, więc jej zaniepokojona mama wzięła ją do lekarza. Razem z nim doszła do wniosku, że chyba mit związany ze starymi lalkami, które posiadają swoją duszę się sprawdził. Sytuacja zaczęła robić się trochę tajemnicza a nawet niepokojąca. Pani Elżbieta postanowiła porozmawiać z misiem na osobności, co na szczęście poskutkowało prawie natychmiastowym przerwaniem jednodniowego nieodzywania się dziecka.
Miś był w złym stanie, miał naderwane uszy i nogi. Wszystko to sprawiło, że właścicielka zadzwoniła do “szpitala dla starych zabawek”. Tam był on należycie pielęgnowany, zatroszczono się o wszystko, co najlepsze. Miś-Rudolf, bo tak go nazwano w „szpitalu” wrócił do Zagrody Kołodzieja z nową szatą i energią. Stał się niemal gospodarzem swojego nowego domu, posadzono go tuż przy wejściu, by witał gości.

Tej niezwykłej historii jest jeszcze ciąg dalszy, bowiem pewnego dnia w Zagrodzie Kołodzieja pojawiła się kobieta, która rozpoznała Rudolfa. Pani Ula ze zdjęcia bawiła się tym misiem kiedy przychodziła z mamą do krawcowej do Pani Konklowej Łużyczanki, która została po wojnie w Polsce. Syn krawcowej, który był właścicielem misia, zginął na froncie. I to właśnie pani Ula podarowała tę fotkę pani Gotthardt.
Od tego czasu tradycją stało się zabieranie Rudolfa na różne ważne wydarzenia.
Będąc w Zagrodzie, skierujmy swoją uwagę choć na chwilę na Rudolfa i prześlijmy mu swój uśmiech.

Uczniowie klasy II F:
Miłosz Przybyś
Jakub Wieleba