Wycieczka szkolna do Wrocławia była jednym z tych dni, które długo zostają w pamięci. Już od rana czuć było ekscytację, wszyscy wiedzieliśmy, że czeka nas połączenie historii, sztuki i solidnej dawki adrenaliny. Pierwszym punktem programu była Panorama Racławicka. Gdy weszliśmy do rotundy, zapadła cisza, ogromne, realistyczne malowidło otaczało nas ze wszystkich stron, a specjalne oświetlenie i narracja przewodnika sprawiały, że można było niemal poczuć zapach prochu i usłyszeć odgłosy bitwy. Wielu z nas po raz pierwszy zobaczyło dzieło o takiej skali i każdy był pod wrażeniem, jak sugestywnie oddano atmosferę wydarzeń z 1794 roku.
Po tej historycznej podróży przeszliśmy do Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Budynek sam w sobie robi wrażenie, a w środku czekały na nas zbiory, które pokazują, jak bogata i różnorodna potrafi być sztuka. Oglądaliśmy średniowieczne rzeźby, obrazy mistrzów z różnych epok, a także nowoczesne instalacje, które wywoływały żywe dyskusje. Każdy znalazł coś, co go zainteresowało jedni zatrzymywali się przy ikonach, inni przy malarstwie współczesnym. To było spokojniejsze, bardziej refleksyjne przeżycie, które świetnie kontrastowało z tym, co czekało nas później.
Ostatnim etapem wycieczki był tor gokartowy Pitlane i tu emocje sięgnęły zenitu. Po krótkim instruktażu założyliśmy kaski, zajęliśmy miejsca w gokartach i ruszyliśmy na tor. Rywalizacja była zacięta, ale pełna śmiechu i dobrej zabawy. Każdy chciał być najszybszy, a po zakończonym wyścigu długo analizowaliśmy czasy okrążeń i wymienialiśmy się wrażeniami. To była świetna okazja, żeby poczuć prędkość i odrobinę sportowej adrenaliny.
Paweł Brożek, klasa 1E













